JAN 3;16

Albowiem tak Bog umilowal swiat, ze Syna swego jednorodzonego dal, aby kazdy, kto wen wierzy, nie zginal, ale mial zywot wieczny.


Wiele lat mojego zycia nie zdawalem sobie sprawy z tego jak wazna role w nim gra...Bog. Przez okolo trzydziesci pierwszych lat zycia nie zastanawialem sie powazniej nad jego sensem. Na takie myslenie moze bylo za wczesnie. W koncu jednak stanalem przed pytaniem o "powod" mojego zycia. Poczatkowo wystarczaly potoczne opinie i wypowiedzi czy przekonania aby uspokoic umysl. Nie dalo sie jednak bardzo dlugo siebie oszukiwac. Kiedy bylem gotow do sluchania tego co Bog ma do powiedzenia wtedy Bog sie odezwal. O tym wlasnie chcialbym tu pisac.


Najwazniejsza Nowina

Porozmawiajmy dzisiaj o niewatpliwie najwazniejszej nowinie czy informacji dla kazdego z nas i calego swiata. Czesto wazne nowiny nie koniecznie musza byc przyjemne czy wrecz pozadane. Tym razem z prawdziwa radoscia moge Was wszystkich zapewnic ze mam Dobra Nowine, ktora jest jednoczesnie Najwazniejsza ze wszystkich nowin. Jestem przekonany ze ta Nowina, o ktorej pragne mowic powinna byc podana przez wszystkie agencje prasowe, sieci telewizyjne i stacje radiowe. Wiem ze to o tej Nowinie powinno byc dzisiaj glosno na wszystkich kanalach Internetu.

Nowina ta w roznych formach i przekazach mowi ze:

"Jestesmy niesmiertelni! Ze stanu smierci po zbiorowym samobojstwie zostalismy wyrwani niekonczaca sie miloscia Stworcy Wszechswiata. To sam Stworzyciel jest naszym Ojcem!"

***

Kilka tysiecy lat temu Bog w swym milosierdziu stworzyl czlowieka. Duzo by i o tym mowic ale dzisiaj pomyslmy przez chwile jakim ten czlowiek - Adam i Ewa, bo oczywiscie o nim mowimy byl i w jakich okolicznosciach przyszlo mu zyc? Czlowiek zostal stworzony doskonalym. Ukoronowaniem tej doskonalosci byl najwiekszy dar Bozego zaufania jakim byla wolna wola udzielona czlowiekowi. Czlowiek otrzymal zdolnosc i prawo czynienia swiadomych, wlasnych i nieograniczonych nawet przez Stworce wyborow i decyzji. Od tych najmniejszych i pospolitych az po decyzje o zyciu i smierci. Z perspektywy czasu mozemy oczywiscie powiedziec ze to Boze zaufanie i ten dar byly bardzo ryzykowne. Pozostanmy jednak nasza wyobraznia w dniach kiedy ten doskonaly czlowiek przechadzal sie wsrod piekna swego Edenu.

***

Czy w swiecie Adama i Ewy istnialo jakiekolwiek prawo? Czy byly tam obecne moze Przykazania Dekalogu? Czy w ogole Prawo Boze w tamtych okolicznosciach bylo potrzebne. Czy jakiekolwiek normy mialy uzasadnienie? Prawda ze nieproste pytania? Przeczytajmy zapis Biblijny w tej sprawie w 1 Ksiedze Mojzeszowej roz. 2 w.16 i 17;

"I dal Pan Bog czlowiekowi taki rozkaz: Z kazdego drzewa tego ogrodu mozesz jesc, ale z drzewa poznania dobra i zla nie wolno ci jesc, bo gdy tylko zjesz z niego, napewno umrzesz".

Nie mozemy miec watpliwosci, ze zaistnienie takiego warunku jest pewnym prawem i regulacja zasad pobytu w ogrodzie Eden ale co najwazniejsze jest to warunek…zycia czlowieka! A wiec niewatpliwie mamy tu do czynienia z Bozym Prawem nadanym czlowiekowi. Prawo to jest nadane jasno, ba nawet brzmi niemalze dziecinnie latwo! Ale czy napewno jest to tak prosta sprawa? Gdyby dzisiaj mnie spotkala taka sytuacja, czy potrafil bym poradzic sobie z nia w dziecinnie latwy sposob?

Tak, wiemy ze nasz praojciec pomimo swej doskonalosci nie poradzil sobie z ta sytuacja. Troche wyglada na upor z mojej strony nazywanie prarodzicow doskonalym czlowiekiem po tym wszystkim co im sie przydarzylo. Postaram sie przekonac nas tu wszystkich ze mimo wszystko, Bog stworzyl czlowieka doskonalym. Doskonaly to nie znaczy nieomylny, bezbledny czy perfekcyjny. W tym wypadku doskonaly oznacza: pelny, swiadomy, madry i wolny. Przymioty te uzdalniaja jedynie do podejmowania decyzji, ktore moga prowadzic do bezblednego nawet, zycia. Nie ma w tym co prawda gwarancji nieomylnosci czynionych wyborow. Mamy w kazdym razie na skutek tej wolnosci mozliwosc zycia w zgodzie lub w sprzecznosci z Boza Wola.

Dowodem doskonalosci jest wlasnie wyposazenie czlowieka w wolna wole czyli mozliwosc czynienia wyborow. Czlowiek posiadl nieograniczona mozliwosc decydowania o swoim losie i w sumie wlasnym przeznaczeniu. Nie bez sensu jest powiedzenie ze "czlowiek jest kowalem wlasnego losu". Szkoda i tragedia jest, ze ten przyslowiowy kowal najczesciej zamiast lemiesza wykuwa sobie armate albo kajdany.

Gdybysmy nie otrzymali od naszego Stworcy wolnej woli do podejmowania decyzji to bysmy czynem Adama i Ewy nigdy nie popadli w grzech. Ale luksus, nie sadzicie?

Tylko nalezy tez pamietac, ze nie byli bysmy zdolni wybrac w naszym zyciu milosci do Boga, ktory jest naszym Stworca i Ojcem. Czy jest posrod nas jakikolwiek rodzic, ktorego serce moze wytrzymac i nie krwawic gdy dziecko go nie kocha? A coz dopiero gdy dziecko nie posiada nawet zdolnosci do samodzielnego zdecydowania aby rzucic sie na szyje swemu ojcu? Bog nie mogl nas ograbic z wolnej woli tak samo jak nie moze powstrzymac swojej do nas milosci. Dlatego, Kochany Stworca nie mial wyboru i "musial" stworzyc czlowieka doskonalym. Po tym akcie milosci mialo nastac wiele bolu i lez - ale innej drogi nie bylo…

Powrocmy teraz na chwile do pytania; Czy w swiecie doskonalego czlowieka bylo potrzebne prawo? W tym wypadku na przyklad: Prawo niespozywania owocu z zakazanego drzewa? Zrozumielismy juz na czym polega natura doskonalosci stworzonego przez Boga czlowieka, a wiec na nieograniczonym prawie do podejmowania decyzji. Logicznym jest ze w doskonalym swiecie Edenu musiala zaistniec mozliwosc do czynienia wyboru a wiec zrobienia uzytku z tej pelnej wolnosci. Jak to najczesciej bywa tak i w tym przypadku byla to mozliwosc wyboru miedzy dobrem a zlem, miedzy posluszenstwem a buntem.

Adam uzyl swa wolnosc i doskonalosc aby sie samounicestwic. Adam i Ewa zdecydowali, bo to bylo ich niezbywalnym przywilejem o… samobojstwie. Gdziez byla ich madrosc gdy wyciagneli reke przeciwko Bozemu Prawu? Czy widzieli te nastepne tysiaclecia lez i bolu, upodlenia i nieszczescia. Czy nie bylo mozliwosci powstrzymania sie przed odrzuceniem Boga w zyciu?

Dziecko, ktore kochasz ponad wlasne zycie "strzelilo sobie w glowe". Twoje ukochane dziecko juz nie zyje. Dlaczego w tej tragicznej chwili gdy chlodna lufa pistoletu oparla sie o skron twoj syn nie pomyslal ze ty kochasz go ponad wszystko i ze twoje ojcowskie serce peknie z bolu…dlaczego, dlaczego?

Czy takie bolesne mysli rozrywaly serce Boga? Czy sam Stworca byl w stanie zrozumiec dlaczego jego dziecko; doskonale i we wszystko wyposarzone zdecydowalo sie zabic? Jesli sa pytania bez odpowiedzi to to wlasnie takim pozostanie. Jakiz paradoks – wolnosc prowadzaca do samobojstwa!

My pozostanmy dzisiaj przy Nowinie, ktora na szczescie dla nas jest radosna i najwspanialsza sposrod wszystkich. Wierze, ze ze lzami w oczach, Ojciec wypowiedzial slowa: 1 Mojzesz. r.3w.15;

"I ustanowie nieprzyjazn miedzy toba a kobieta, midzy twoim potomstwem a jej potomkiem; On zdepcze ci glowe, a ty ukasisz Go w piete".

Jest to wspaniala zapowiedz. Jest to po raz pierwszy wypowiedziane ustami Boga zapewnienie, ze tak jak mial moc stworzenia czlowieka, tak teraz ma moc w Swej Milosci podniesienia go z grobu. Niewielu czytelnikow Pisma zauwaza te sprawe, ale bez watpienia Bog oglasza czlowiekowi, calemu uniwersum i lucyferowi, ze jest gotow umrzec za ukochane dziecko. Bog tymi slowy zapewnia, ze umrze i wybawi czlowieka z grobu. Bylo to tak dalece szokujace dla uniwersum oswiadczenie, ze po nim nastalo milczenie wszechswiata.

Przez nastepne cztery tysiace lat uroczysta obietnica Boga byla wielokrotnie powtarzana ustami prorokow. Jazgot swiata kierowanego przez ksiecia ciemnosci zagluszal prawde o ratunku dla umarlego czlowieka. Niewielu rozumialo lub chcialo uwierzyc slowom jak te wypowiedziane przez proroka Izajasza; Izaj. 53,w.6 do 11.

"Wszyscy jak owce zbladzilismy,kazdy z nas na wlasna droge zboczyl, a Pan jego dotknal kara za wine nas wszystkich. Znecano sie nad nim, lecz on znosil to w pokorze i nie otworzyl swoich ust, jak jagnie na rzez prowadzone i jak owca przed tymi, ktorzy ja strzyga, zamilkl i nie otworzyl swoich ust. Z wiezienia i sadu zabrano go, a ktoz o jego losie pomyslal? Wyrwano go bowiem z krainy zyjacych, za wystepek mojego ludu smiertelnie zostal zraniony. I wyznaczono mu grob wsrod bezboznych i wsrod zloczyncow jego mogile, chociaz bezprawia nie popelnil ani nie bylo falszu na jego ustach Ale to Panu upodobalo sie utrapic go cierpieniem. Gdy zlozy swoje zycie w ofierze, ujrzy potomstwo, bedzie zyl dlugo i przez niego wola Pana sie spelni. Za meke swojej duszy ujrzy swiatlo i jego poznaniem sie nasyci. Sprawiedliwy moj sluga wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie".

Podobnych, klarownych oswiadczen uwazny i pokorny badacz Slowa Bozego moze znalezc dziesiatki. Slowa te byly otucha i nadzieja dla pokolen wiernych Bogu dzieci. Slowa te dla wybranych sa pokrzepieniem do dnia dzisiejszego. Jak Slowo mowi nie wszyscy ale "wielu Ofiara Boga usprawiedliwi" Niestety najprawdopodobniej znakomita wiekszosc ludzkosci ignoruje i lekcewazy ta uroczysta Boza obietnice. Podobnie jak pierwsi rodzice skazujac sie na smierc. Dla nich ratunku juz nie ma. Oni korzystajac z wolnej woli i nieograniczonego wyboru wybrali smierc i wieczne unicestwienie.

Czy nie jest to tragedia naszej cywilizacji? Czy nie przywodzi to do bulu serca naszego Ojca i Stworcy? To o tych nieszczesnikach pisze Apostpl Pawel w 2 Liscie do Koryntian 4 w 3 i 4:

"A jesli nawet ewangielia nasza jest zaslonieta, zaslonieta jest dla tych, ktorzy gina. W ktorych bog swiata tego zaslepil umysly niewierzacych, aby im nie swiecilo swiatlo ewangieli o chwale Chrystusa, ktory jest obrazem Boga".

W tym momencie poczynmy pewne podsumowanie:

  1. Czlowiek zostal stworzony jako doskonaly czego ukoronowaniem bylo nadanie mu przez Stworce prawa do samodecydowania bez najmniejszych ograniczen o wlasnym losie.
  2. Czlowiekowi Bog dal proste prawo, ktore mialo udowodnic ze swiadomie wybiera on posluszenstwo Bozej Woli i milosc do Boga.
  3. Czlowiek wybiera bunt. Niedowiarstwo Bogu prowadzi czlowieka do popelnienia samobojstwa.
  4. Bog oswiadcza umarlej ludzkosci i calemu uniwersum, ze umrze aby uratowac i wyrwac z grobu swoje ukochane dziecko.
  5. Milosc Boga i Jego Slowo zostaja zlekcewazone i odrzucone przez znakomita wiekszosc ludzkosci.
  6. Okolo cztery tysiace lat niemilknacego glosu Prorokow powtarzajacych Boza Obietnice pozostaje w cieniu jazgotu swiata kierowanego przez ksiecia ciemnosci.
  7. Wypelnienie Bozej Obietnicy o wyrwaniu ludzkosci z grobu pozostaje do dzisiaj najczesciej niezauwazone i wrecz lekcewazone.
  8. Jestesmy NIESMIERTELNI. Przeszlismy ze smierci do zycia. Pomimo samobojstwa popelnionego reka pierwszych rodzicow Bog umierajac na krzyzu przywrocil nas do zycia.

I tyle o najwspanialszej i najwazniejszej Nowinie. Pomyslnie dla nas, jest to Dobra Nowina, najlepsza – mowi ze jestesmy teraz NIESMIERTELNI, bo niechybna dla nas smierc wzial na siebie Jezus. Tylko dlaczego tak cicho o tej nowinie? Dlaczego w gazetach, programach radiowych i telewizyjnych praktycznie nikt i nic o tym nie mowi? Czy mozemy pogodzic sie z takim stanem rzeczy? Czy mozemy i powinnismy o tym milczec?

Jezus po swoim zmartwychwstaniu przez czterdziesci dni ukazywal sie swoim uczniom i nasladowcom. Glownym zadaniam tego okresu pobytu Jezusa na ziemi bylo przygotowanie do pracy gloszenia Dobrej Nowiny emisariuszy Bozego Krolestwa, czyli nas Chrzescijan, Apostolow, Ambasadorow Nieba w krolestwie diabla. W ten sposob Jezus zostawil po sobie Swiadkow. Wyposazyl ich we wszelkie atrybuty do wykonania trudnego dzialania. Najwiekszym darem byl obecny posrod emisariuszy Laski i Milosierdzia Duch Swiety. I to jest wlasnie to wszystko, czym my dzisiaj obdarowani jestesmy. Zupelnie jak w czasach Apostolow – my jestesmy teraz Swiadkami. Jestesmy Swiadkami dla obecnego pokolenia. Tej olbrzymiej pracy swiadczenia nikt za nas nie wykona. Sami widzimy ze telewizja i prasa do tego zadania sie nie garnie a wiec…

do roboty! Bracia i Siostry, bo tego Pan Zniwa od nas oczekuje!

Kilka slow na temat Swiadkow Jezusa czyli o nas samych:

Po pierwsze swiadek danej sprawy musi znac sprawe o ktorej mowi i swiadczy. Musi byc to jego personalne doswiadczenie. Nikt nie uwierzy "swiadkowi", ktory bedzie mowil: mysle, wydaje mi sie, dowiedzialem sie, powiedziano mi…Pawel mowi: "gdyz wiem komu zawierzylem" (2Tym. 1:12)

A jak jest z nasza personalna znajomoscia Jezusa o ktorym mamy swiadczyc, co mozemy zaswiadczyc o Jezusie z naszego zycia?

Swiadek nie posiada zadnej wartosci gdy jest milczacym. Coz z tego ze wie cos istotnego w danej sprawie gdy tego nie oswiadcza? W skrajnym przypadku takie milczenie jest zbrodnia i znamy to z ludzkich sadow. Milczacy swiadek moze byc przyczyna smierci niewinnego czlowieka. My tez zachowujac w milczeniu dla siebie Dobra Nowine bedziemy swiadkami winnymi krwi niewinnych ofiar. Warto nad tym pomyslec zanim zdecydujemy sie na komfortowe moze w wielu okolicznosciach milczenie. Warto tu tez wiedziec i pamietac ze slowo swiadek w swych korzeniach jest blisko spokrewnione ze slowem meczennik. Zadziwiajace powiazanie ale czyz nie zdarzalo sie i zdarzyc sie nie moze ze swiadek zaplaci za wypelnienie swej powinnosci? Czasem moze to byc jedynie niewygodna sytuacja w zyciu a czasem utrata owego zycia. Czy nawet tego typu ryzyko usprawiedliwia nas do odstapienia powinnosci do jakiej sam Jezus powoluje? Czy mamy zejsc na strone grzechu tylko dlatego ze czasy sa trudne?

Wiarygodny swiadek musi sam soba przedstawiac wartosc. Coz warte jest swiadectwo czlowieka znanego z bujnej wyobrazni, albo konkretniej, nieuczciwego, naciagacza i oszusta. Nigdy nie uwierzymy w swiadectwo kogos, kto nie wzbudza calym swym istnieniem naszego zaufania. i chociaz nadal nie ma gwarancji na prawdomownosc swiadka to latwiej nam zaufac komus kto zyje zgodnie z tym co glosi. Spoczywa na nas olbrzymi obowiazek zycia zgodnego z nauka, ktora jest naszym osobistym doswiadczeniem. Zachecajac do przyjazni z Jezusem sami wysoko musimy i z duma wznosic standard naszego zwiazku z Dawca zycia.

Powaznym wezwaniem dla nas wszystkich jest rozpoczac Chrzescijanskie zycie. Jesli dotad tego nie zrobilismy to lepiej sie z tym pospieszmy! Przepelnieni wspaniala nowina ze jestesmy od tej pory NIESMIRTELNYMI dziecmi Boga nie dajmy sie juz wiecej zniewolic przez udreki zycia na tym swiecie. Glosmy podobnym do nas wyzwolenie i radosc, koniec cierpienia i wieczne zycie z Jezusem. Przepelnieni ta zycioadajna moca i szczesciem bedziemy wspanialymi swiadkami Krola krolow, Pana panow, swiadkami naszego Ojca w tym pomrocznym krolestwie diabla. Bedziemy od dzisiaj Swiadkami wiernymi, wiarygodnymi, odwaznymi i lsniacymi Boza obecnoscia w naszym zyciu. Staniemy sie blogoslawienstwem dla wielu zagubionych, ktorych w tym czasie na drodze naszego zycia postawil Niebieski Ojciec.

M.Z. Heidelberg 1 czerwca 2001.